Kategorie dowcipów
| O bacy | O blondynkach | Głupie i denne | O Jasiu |
| Polak, Niemiec i inni | Przychodzi baba... | Szczyty | Szkoci |
| Różne | O Teściowej | Zajączek | Złota rybka |
- Sortowanie według:
- Ocen
- Daty Dodania
- Alabetycznie
-
W Morskim Oku, w przerębli kąpie się baca.
- Baco, nie zimno wam?! - pytają się turyści.
- Ni.
- Ciepło?
- Ni.
- A jak wam jest?
- Jędrzej. -
Wywiad z bacÄ…:
- Baco, jak wygląda wasz dzień pracy?
- Rano wyprowadzam owce, wyciÄ…gam flaszkÄ™ i pijÄ™...
- Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka.
- Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy do wieczora. A wieczorem idziemy do Franka i tam czytamy jego rękopisy. -
Turysta pyta się górala:
- Baco czemu ciągniecie ten łańcuch?
- A co, mam go pchać?!
-
- Baco, co robicie, jak macie wolny czas?
- Siedzem i dumiem...
- A jak nie macie czasu?
- To ino siedzem... -
Siedzi Baca na drzewie i piłuje gałąź na której siedzi, przechodzi turysta:
- Baco spadniecie!
- Ni, nie spadnÄ™!
- Spadniecie!
- Ni!
- No mówię wam, że spadniecie!
- Eeee, ni spadnÄ™!
Nie przekonawszy bacy Turysta poszedł dalej. Baca piłował, piłował aż spadł. Pozbierawszy się popatrzy za znikającym w oddali turystą i zdziwiony rzekł:
- Prorok jaki, czy co? -
- Baco, czym zabiliście sąsiada?
- A syneckÄ…, Wysoki SÄ…dzie...
- Wieprzową, czy wołową?
- KolejowÄ…...
